Zimowy spacer po Londynie: trasa zwiedzania

Niewiarygodne, ale w Londynie zapanowała prawdziwa zima! Od trzech dni bez przerwy sypie śniegiem, temperatura poleciala w dół na łeb na szyję i teraz utrzymuje się poniżej zera. Aż trudo uwierzyć, że jeszcze tydzień temu siedziałam naprzeciwko Tower Hill jedząc lunch odczapkowana i odszalikowana prorokując niewątpliwe nadejście wiosny! Cóż, prorokiem raczej nie będę. Dziś natomiast zapraszam Was na zimowy spacer po Londynie. 

Skoro jest sobota, a za oknem wichura ze śnieżycą szaleją tak, że strach nos wysunąć za drzwi, zwłaszcza taki zakatarzony jak mój dzisiaj. Skoro pod ręką mam gorącą herbatkę z miodem, imbirem i cytryną, artykuł musi powstać! Oczywiście artykuł nie o niczym innym, jak o Londynie zimowym, a co! Skoro jesienny już był (kto nie widział zapraszam! KLIK), to nie mogę nie wykorzystać takiej wspaniałej i rzadkiej okazji jaką jest taka piękna zima w angielskiej stolicy. Zdarza się ponoć raz na dekadę. A takich opadów śniegu nie było tu od ostatnich trzydziestu lat!

Po tym nieco przydługim wstępie, zapraszam Was na niezwykły spacer po Londynie zimowym. Trasa, którą Was zaprowadzę jest doskonała do spaceru o każdej porze roku, tak samo zachwycając wiosną, latem i jesienią. Zimą jest nieco mniej urokliwie, dlatego tak bardzo ucieszyły mnie opady świeżego, białego śniegu. Dzięki temu ikoniczne zabytki nabrały niezwykłego uroku. Część zdjęć pochodzi jeszcze z okresu świąt, także niech Was nie zdziwią świąteczne dekoracje.

Kruki i legendy, czyli zwiedzanie Tower of London

Tower of London

Spacer zaczynamy od Tower Hill, najbardziej ikonicznego punktu miasta i jego najstarszej części. To właśnie tutaj starożytni Rzymianie w 43 roku naszej ery założyli osadę Londonium. Jej pozostałości można podziwiać po dziś dzień w postaci London Wall, czyli najstarszych murów miejskich. 

Londyńska Tower wzniesiona została w 1078 roku na polecenie Wilhelma Zdobywcy i przez lata pełniła wiele różnych funkcji. Była otoczoną fosą fortecą, więzieniem, pałacem, a nawet ZOO. Budowla składa się z kilku części: White Tower w połączeniu z Bramą Zdrajców i Jewel House z kolekcją królewskich klejnotów, Green Tower – dawne miejsce straceń oraz Medieval Palace​.

Budowla imponuje nie tylko ze względu na wysokie mury, ale także przez swoją mroczną, krwawą historię. Z mieszczącego sie tu w dawnych czasach więzienia podobno nie było ucieczki. Wejście do twierdzy znajdowało się tuż nad wodą, a skazańców wwożono łódkami i prowadzono do celi. Najasławniejszymi więźniami Tower były osobistości takie jak król Anglii Henryk IV, żona Henryka VIII Anna Boleyn, Tomasz More czy Tomasz Cromwell.

Beafeaterzy i historia kruków

The Tower pilnowana jest przez strażników w charakterystycznych strojach, zwanych Yeomen Warders, a popularnie „Beefeaterami” czyli zjadaczami wołowiny. To oni oprowadzaja po Tower pokazując zwiedzającym przechowywane w twierdzy zbroje, królewskie klejnoty i insygnia koronacyjne. Ciekawe jest to, że funcje tę pełnią jedynie najbardziej zasłużeni dla kraju i to z co najmniej 22-letnią służbą w siłach zbrojnych.

Symbolem Tower są czarne kruki, z którymi wiąże się pewna stara, wiktoriańska legenda. Według niej, dopóki na wieżach Tower żyją kruki, dopóty trwać będzie imperium brytyjskie. Natomiast według innej wersji, Londyn ma zginąć, gdy sześć kruków opuści twierdzę. Aby zapobiec tej straszliwej katastrofie, przesądni Brytyjczycy powierzyli jednemu ze strażników Tower ważne zadanie opieki i dokarmiana tych ptaków, aby nic nie zagroziło potędze imperium. Strażnika tego określa się mianem Ravenmaster, czyli Mistrzem Kruków.

Tower Bridge: spacer po XIX wiecznym cudzie techniki i o tym dlaczego jest tak turkusowo

Tower Bridge, London

Tuż obok Tower of London znajduje się Tower Bridge, często mylony z niepozornym Mostem Londyńskim (London Bridge).

Tower Bridge to most zwodzony, który swoja nazwę wziął właśnie od Tower z którą harmonizuje stylistycznie. Było to zresztą warunkiem jego powstania w 1894 roku, kiedy Parlament wyrażał zgodę na jego budowę.

Most został skonstruowany ze stalowych szkieletów obłożonych kamieniem w stylu neogotyckim. Charakterystycznym elementem mostu są dwie wieże połączone pomostami i kładkami dla pieszych.

Jak na swoje czasy most stanowił prawdziwy cud techniki i arcydzieło ówczesnej inżynierii. Na jego środkową składają się dwa podnoszone przęsła, każde o wadze 1 200 ton, dawniej napędzane mocą pary, dziś oczywiście elektrycznie. Przęsła podnoszą się, aby przepuszczać co większe statki.

Most porównywany jest to wybudowanej pięć lat wcześniej paryskiej Wieży Eiffla i podobnie jak ona, jego  konstrukcja budziła liczne kontrowersje.

Ciekawostkę stanowi zmieniajacy się kolor mostu, który pierwotnie był w tonacji beżu. W 25. rocznicę koronowania królowej Elżbiety II przemalowano go na niebiesko, biało i czerwono. Natomiast w 2010 roku kolory zmieniono ponownie i od tego czasu most jest biało-turkusowy.

Szklane domy w okolicach Tower Hill

Liverpool Street, London

Okolice Tower Hill to takie miejsce, gdzie stare miesza się z nowym.

Na początku XXI wieku pomiędzy historyczne budynki ‚wpasowano’ nowoczesne szkalne budynki o nietypowych kształtach i architekturze. Najbardziej rozpoznawalne z nich to The Scoop w kształcie gałki lodów od czego bierze swoją nazwę, najwyższy budynek w Europie The Shard, no i oczywiście The Gherkin w kształce ogórka przy ulicy biurowcow Liverpool Street. To budynek, który pojawia się chyba we wszystkich kręconych w Londynie filmach, a już na pewno we wszystkich filmach akcji. Uwagę zwraca także niebieski, geometryczny biurowiec Northern & Shell położony tuż nad Tamizą.

Szczerze mówiąc, to nie jestem pewna czy taki mix starego z nowym mi się w ogóle podoba. Ten epokowy miszmasz to nie do końca moja stylistyka.

Poza tym z ekonomicznego punktu widzenia – tak tak, będzie trochę mądrowania się jako że wiecie, ja ekonomistka z wykształcenia jestem – podobno inwestycja Liverpool Street to jedna z najbardziej niedochodowych inwestycji w Londynie. Ceny były ustawione na tak horrendalnie wysokim poziomie, że duża część biurowców stała pusta. Zresztą myśląc logicznie, skoro jest już miejska dżungla przy Canary Warf i Bank, to po co jeszcze wwalać te domy ze szkła pomiędzy najbardziej ikoniczne zabytki? Już pal sześć Liverpool Street, ale reszta to moim zdaniem przesada.

London Bridge is falling down, falling down…

Na pewno znacie tę starą dziecięcą piosenkę i wiecie dokąd Was teraz zabieram.

Idąc wzdłuż Tamizy trafimy na kolejny ikoniczny punkt, czyli oczywiście London Bridge. Most od 50 r. n.e. łączy ze sobą dwa brzegi rzeki, obecnie dzielnice Southwark City of London. W średniowieczu stanowił ważny punkt nie tylko jako jedyny most na Tamizie, ale także ze względu na znajdujące się na nim sklepy i niewielkie budynki.

Jego murowana konstrukcja pozostawiała jednak wiele do życzenia i most wymagał ciągłych napraw. Dało to początek słynnej piosence dla dzieci London Bridge is falling down, falling down, my fair lady… Do XVIII wieku, czyli do czasu powstania mostu Westminsterskiego, był to też jedyny most łączący brzegi Tamizy.

W latach 60s XX wieku stwierdzono, iż most nie pasuje do szybko rozwijającej się metropolii i sprzedano go amerykańskiemu przedsiębiorcy Robertowi McCulloch’owi. Zdemontował on granitowe bloki z oryginalnej konstrukcji i przeniósł je do Arizony, gdzie powstała replika oryginalnego London Bridge.

Most jest dziś raczej niepozorny i myślę, że nie bez powodu tak często mylony jest z Tower Bridge.

St. Paul’s Cathedral: kopuła nad miastem i komu bije dzwon

St. Paul's, London

St. Paul’s Cathedral, czyli katedra św. Pawła, to moim zdaniem najpiękniejszy i najbardziej fotogeniczny zabytek Londynu.

Katedra znajduje się w samym sercu londyńskiej dzielnicy City of London. Powstała jako symbol odrodzenia Londynu i jej konstrukcję miał cechować rozmach i monumantalizm. Dzięki wieńczącej ją kopule, katedra miała górować nad miastem i po dziś dzień jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów londyńskiego krajobrazu.

Wnętrza katedry są równie imponujące, co jej zewnętrzna szata. Znajduje się tu kilka galerii. Z najpopularniejszej Stone Gallery rozpościera się wspaniały widok na Tamizę, natomiast Whispering Gallery, czyli Galeria Szeptów, słynie ze wspaniałej akustyki. Można się tu porozumiewać szeptem nawet z odległości 30 metrów.

Co ciekawe, katedra powstała na gruzach rzymskiej świątyni wybudowanej na cześć cesarza Klaudiusza. Dużo większa od obecnej, ponoć była to największa świątynia ówczesnej Europy. Niestety, katedra spłonęła doszczętnie w wielkim pożarze Londynu z 1666 roku. Wówczas to podjęto decyzję o budowie nowej barokowej katedry.

Na przestrzeni wieków katedra była świadkiem wielu ważnych ceremonii. To tutaj miał miejsce ślub Karola i lady Di Spencer. Tutaj też odbył się pogrzeb admirała Nelsona, Winstona Churchilla oraz Margaret Thatcher.

Zawieszeni w czasie i przestrzeni na Millenium Bridge

Millennium Bridge to kolejny słynny most łączący dzielnicę Bankside z City of London. Tym razem most wiszący zbudowany ze stali i aluminium.

Jak sama nazwa wskazuje, most został wybudowany z okazji nadejścia nowego tysiąclecia. Nie była to jednak szczęśliwa data, bowiem dwa dni po pierwszym otwarciu w 2000 roku most został zamknięty ze względu na zbyt mocne wibracje przy dużej liczbie użytkowników. Ostatecznie został przebudowany i jego kolejne otwarcie miało miejsce 22 lutego 2002 roku. Podobno jego budowa pochłonęła aż 23 miliony funtów.

Na moście koniecznie rozejrzyjcie się dokładnie. Z jednej strony możecie dostrzec Tower Bridge i budynek Shard’a, natomiat z drugiej Londyńskie Oko.

Tate Modern i Hala Turbin, czyli industrializm w nowoczesnym wydaniu

Będąc po drugiej stronie rzeki, warto odwiedzić Tate Modern. To londyńskie muzeum zachwyci każdego miłośnika sztuki współczesnej, ale warto zajrzeć tu nawet jeśli tak jak ja do nich nie należycie. Znaleźć tu można prawdziwe perełki!

Galeria Tate mieści się w budynku, który dawniej stanowił główną halę elektrowni Bankside Power Station. W 1981 roku zadecydowano o częściowym wyłączeniu jej z użytku i w 2000 roku otworzono tu Muzeum Sztuki Współczesnej. Południowe skrzydło, będące w posiadaniu francuskiego koncernu energetycznego EDF Energy, nadal pełni swoją funkcję. Dlatego też w Hali Turbin usłyszycie tajemnicze dźwięki.

Będąc w Tate koniecznie odwiedźcie stałe ekspozycje prezentowane na kondygnacjach III i V. Zobaczycie tu najwspanialsze dzieła Picassa i Andy’ego Worhala. I to zupełnie za darmo! Jest także polski akcent w postaci dzieła Magdaleny Abakanowicz. Na kondygnacji IV znajdują się duże wystawy czasowe, a na kondygnacji II – prace artystów współczesnych.

Na kondygnacji I znajduje się Hala Turbin, czyli miejsce, gdzie dawniej znajdowały się generatory prądu. Jest to ogromna przestrzeń o wysokości siedmiopiętrowego budynku i powierzchni 3400 metrów kwadratowych. Zajrzyjcie też na najwyższe piętro. Z tarasu tutejszej restauracji rozpościera się fantastyczny widok na panoramę Londynu (lepszy niż z Monument).

Szekspirowski The Globe i podróż do początków europejskiego teatru

The Globe Theater, London

Z nowoczesnej Tate Modern szybko przenosimy się w czasie do epoki baroku.

To właśnie wtedy powstał słynny teatr The Globe, którego współwłaścicielem był sam William Szekspir. Teatr działał w latach 1599-1642 i to właśnie tutaj rozpoczęła się historia teatru jaki znamy obecnie. To także na jego potrzeby powstały największe i najwspanialsze dzieła Williama Szekspira.

The Globe był amfiteatrem w kształcie okręgu. Mogło się w nim zmieścić aż 3000 widzów, a aktorami mogli być wyłącznie mężczyźni.

Po pożarze z 1613 roku w którym teatr doszczętnie spłonął, odbudowano go w 1614 roku. Niestety w 1642 roku został ponownie zamknięty i zburzony dwa lata później. Rekonstrukcja budowli według projektu firmy BuroHappold została ostatecznie otwarta dopiero w 1997 roku.

Teatr działa do dziś i możecie w nim zobaczyć sztuki Szekspirowskie, po całkiem niewygórowanej cenie.

Spacer po Londynie: Southwark

Spod The Globe warto udać się na dalszy spacer po dzielnicy Southwark.

Idąc dalej wzdłuż Tamizy w stronę Southwark Bridge odkryjemy zupełnie inny Londyn. Przez chwilę możemy poczuć się tu zupełnie jak w średniowieczu, by zaraz przenieść się do renesansu, a  potem baroku, pomimo szklanych budowli, które także tutaj rosną jak grzyby po deszczu.

Znajdziemy tu na przykład słynny galeon Golden Hind, czyli Złota Łania, flagowy okręt Francisa Drake’a podczas jego podróży dookoła świata. Zaraz obok odkryjemy ruiny pałacu Winchester, Muzeum Więzienia z wiszącym w klatce kościotrupem oraz przepiękną katedrę Southwark z niebieskim budynkiem Shard’a wyrastającym tuż za nią.

Dalej, możecie udać się do London Eye i Parlamentu. Ja jednak zostawiam sobie ten spacer na następny raz.

Mam nadzieję, że podobał Wam się mój zimowy spacer po Londynie. Jeśli szukacie dalszych inspiracji do zwiedzania stolicy Anglii, koniecznie odwiedźcie pozostałe wpisy:

 


Dzięki za przeczytanie!
Paulaxx

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1