Holi festiwal kolorów w Indiach

Nie ma chyba drugiego takiego narodu na świecie, który obchodzi święta z taką pompą jak Hindusi. Każdy miesiąc w Indiach wiąże się z jakimś ważnym religijnym wydarzeniem, zwyczajem czy tradycją. We wrześniu jest Krysznadźanmasztami i Ganeśćaturthi, w październiku Navrati, a potem Diwali w listopadzie. Jest też festiwal kolorów Holi, którego obchody przypadają na luty bądź marzec. A to tylko wierzchołek góry lodowej. W niektórych częściach Indii obchodzi się również święta chrześcijańskie, a w innych muzułamańskie. Wszystko dlatego, że Hinduizm jest religią politeistyczną pozwalającą na wyznawanie wielu bogów. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by każdą okazję wykorzystać do świętowania i celebracji. Nikt też nie potrafi świętować tak wystawnie i z taką radością jak to robią Hindusi. Dlatego też największe festiwale trwają kilka dni, a czasem nawet i tydzień!

Jeśli macie zamiar wybrać się do Indii zaplanujcie swój wyjazd tak, aby wziąć udział w jednym z festiwali. Z całą pewnością będzie to niezapomniane przeżycie!

Obchody hinduskiego festiwalu kolorów

Dzisiaj opowiem wam o festiwalu Holi, w którym mieliśmy okazję wziąć udział w czasie naszej ostatniej podróży do Indii.

Z całą pewnością kojarzycie niezwykle populane obecnie festiwale kolorów organizowane w wielu miastach zarówno Polski, jak i Europy. Nie każdy jednak wie, że ich idea wywodzi się właśnie od hinduskiego święta Holi.

Holi to wspaniałe święto radości, wiosny i kolorów. Obchodzone jest w dniu pełni księżyca w miesiącu zwanym phalguna, który przypada na luty bądź marzec kalendarza gregoriańskiego. Podobnie jak nasza Wielkanoc jest świętem ruHoli popularnie nazywane jest również Festiwalem Kolorów w związku z kolorowym, obficie wówczas używanym proszkiem gulal.

Święto to przebiega w różny sposób w zależności od części kraju w jakiej się odbywa. Uroczystości i obchody trwają kilka dni. Rozpoczynają się przy ognisku Holika, kiedy całe wsie, miasta i społeczności zbierają się przy ogniskach śpiewając i tańcząc, by następnego dnia obrzucać się kolorowym proszkiem, mazać farbami i polewać wodą.

Historia stojąca za obchodami Holi

W zależności od części Indii w jakiej się znajdujemy, celebracja Holi wiąże się z inną legendą. Jest jednak taka, którą uważa się za najbardziej prawdopodobny początek tego kolorowego szaleństwa.

Wiele hinduskich świąt obchodzonych jest w celu upamiętnienia zwycięstwa dobra nad złem. W tym wypadku Holi upamiętnia rocznicę śmierci Holiki, siostry hinduskiego króla demonów Hiranyakaśipu, która podstępnie próbowała uśmiercić jego syna – Prahladę. To właśnie od jej imienia święto bierze swoją nazwę.

Król Hiranyakaśipu pewnego dnia stał się nieśmiertelny, co zamieniło go w złego, pełnego pychy króla uważającego się za równego bogom. Postawa ta nie spotkała się z aprobatą jego syna, gorliwego wyznawcy boga Wisznu i pewnego dnia Prahlad postanowił go zabić. Kiedy król się o tym dowiedział, poprosił Holikę o pomoc. W efekcie tego uknuli plan, w którym Holika miała założyć na siebie magiczny ognioodporny płaszcz i zabrać Prahlada ze sobą w ogień. Bóg Wisznu widząc to wpadł w gniew i sprawił, że magiczny płaszcz spadł z ramion Holiki przykrywając Prahlada. W efekcie tego ochronił jego, boginii natomiast spłonęła w ogniu.

W legendzie tej Hiranyakashipu i Holika reprezentują zło, natomiast Wisznu i Prahlad to co dobre.

Drugą bardzo popularną legendą związaną z festiwalem Holi jest historia o Krysznie. Jako że skóra Krishny byłą ciemnoniebieska bóg wstydził się tego i obawiał, że jego wielka miłośc Radha nie zaakceptuje go. Ze swojego kłopotu zwierzył się matce, która poradziła mu, by pokolorował twarz Radhy na jaki tylko zechce kolor. Kiedy to się stało, Radha i Krishna zostali parą. To własnie ku czci ich miłości w drugim dniu festiwalu Holi tradycja nakazuje obrzucanie się kolorowym proszkiem i każdy kto gra uczciwie, ma być nim pokryty. Jest to bowiem symbol miłości, która jest niezależna od wieku i statusu społecznego, czyli takiej, jaka połączyła Radhę i Krishnę.

Gulal tradycyjnie wytwarzany z kurkumy i wiosennych roślin oznacza również nadejście wiosny i kolory, jakie wnosi do natury. Dziś jednak dużo bardziej popularne są wersje wytwarzane syntetycznie.

Tyle o historii!

Nasze Holi w Kalkucie

Generalnie rzecz ujmując obchody Holi są najbardziej spektakularne tam, gdzie jest najwięcej wyznawców boga Wisznu. Ma to miejsce przede wszystkim w północnej części Indii. Z mojego poprzedneigo posta o pierwszych wrażeniach z pobytu w Indiach wiecie już, że Kalkuta położona jest we wschodniej części kraju i jest stolicą eklektycznego stanu Bengal Zachodni. Najważniejszym bogiem dla Banglijczyków jest boginii Durga i obchody Holi były tu nieco skromniejsze.

Niemniej jednak było fantastycznie!

Zaraz następnego dnia po naszym  przyjeździe wszyscy razem wybraliśmy się na wspólne świętowanie. Na skwerze zebrało się całe osiedle i w zabawie brali udział wszyscy, zarówno starsi jak i młodsi. Różowe, żółte i zielone proszki sypały się na prawo i lewo, były też kolorowe farbki i pistolety na wodę. Dzieciaki miały dodatkową zabawę z napełniania wodą baloników i obrzucania się nimi. Moja obecność stanowiła dla nich dodatkową atrakcję. Spodobało im się mazanie mnie kolorowymi farbkami i choć dwa dni zajęło mi usunięcie ich z twarzy – było warto!

Wszyscy byli niezwykle mili i gościnni. Były małe przekąski i magiczny napój bhang lassi z dodatkiem wyciągu z żeńskich kwiatów i liści konopii. Jak widzicie zabawa w Indiach jest przednia! Napój ten jak się domyślacie ma ciekawe właściwości, a sklepy sprzedające go muszą mieć specjalną licencję od rządu. Co ciekawe, bhang uznawany jest za silny afrodyzjak, jednak oficjalnie jego uprawa jest w Indiach zabroniona.

***
Jak Wam się podoba festiwal Holi? Braliście udział w jakimś innym festiwalu kolorów?

Dzięki za przeczytanie!
Paula

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1