Lizbona szlakiem miradouros: plan zwiedzania

Portugalia zafascynowała i zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia. I to tak zaraźliwie, że wiedziałam że muszę tu wrócić! Zanim jednak przedstawię Wam mój plan zwiedzania Lizbony szlakiem miradouros, pozwólcie że zacznę od początku.

Moje portugalskie wędrówki

Lizbona w odcieniach brązu, Ginger Wanderings

 

Portugalię po raz pierwszy odwiedziłam w grudniu kilka lat temu razem z moim ówczesnym chłopakiem (obecnie narzeczonym 😉 ). Było to zaraz po moim Erasmusie i nasza wycieczka była moim prezentem urodzinowym. Zobaczyliśmy wówczas Lizbonę i Porto. Bez wielkiego planu, bez mapy z wykreślonymi trasami zwiedzania, za to przyjemnie włócząc się po wąskich, klimatycznych uliczkach, podziwiając masę azulejos i racząc się winem w klimatycznych knajpkach. Było to raptem kilka dni, ale już wtedy totalnie przepadłam w swoim zachwycie dla tego kraju. Zachwycie obejmującym wiele czynników. Fantastyczny klimat, wspaniałe jedzenie, przepiękne krajobrazy i przemiłych ludzi. A to tylko niektóre z nich!

Po raz kolejny odwiedziłam Portugalię na przełomie maja i czerwca tego roku razem z moją mamą i o kilka dni dłużej. Naszą małą, wspólną wędrówkę rozpoczęłyśmy od Lizbony i to wspomnienia z kilku pierwszych dni tej wyprawy chciałabym Wam dzisiaj przedstawić.

Macie ochotę na więcej Lizbony? Koniecznie zajrzyjcie do moich pozostałych wpisów!
        ♥   Co warto zobaczyć w Lizbonie: subiektywny przewodnik cz.1 [KLIK]
        ♥   Co warto zobaczyć w Lizbonie: subiektywny przewodnik cz.2 [KLIK]
        ♥    Sintra: jednodniowa wycieczka z Lizbony [KLIK]
        ♥     10 rzeczy, które trzeba zrobić w Lizbonie [KLIK]

Kilka słów o Lizbonie

Klasztor Hieronimitów, Belem, Lizbona

Lizbona to miasto przepiękne i bardzo klimatyczne. Mimo iż stolica, nie ma nic wspólnego z wielkimi i nieco pompatycznymi europejskimi metropoliami. Gdybym miała znaleźć przekonujące mnie porównanie, to bardziej przypomina mi kochany, przytulny Kraków niż nieco wyniosłą w obyciu Warszawę. Natomiast Lizbona urzeka sieciami maleńkich klimatycznych uliczek i zapierającymi dech w piersiach widokami. Jako że położona jest na zachodnim krańcu kontynentu i do tego na siedmiu wzgórzach, często nazywana jest balkonem Europy. Także w kwestii zabytków Lizbona ma wiele do zaoferowania.

Nie jest jednak idealna. W Lizbonie jest wiele miejsc, które są po prostu bardzo biedne, brudne i zaniedbane, zwłaszcza w starej dzielnicy miasta. Jednak nawet lizbońska brzydota ma w sobie wiele uroku. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ten brak sterylności czyni ją bardziej przytulną i jakby bardziej ludzką. Do tego dla mnie ma niezwykle sentymentalne znaczenie 😉 . Krótko mówiąc, można ją pokochać całym sercem od pierwszego wejrzenia, ale można też nie zrozumieć. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej pierwszej grupy. O tak!

Szlakiem miradouros

Z mamą zatrzymałyśmy się w całkiem przyjemnym hostelu z widokiem na Rua Augusta, czyli w samym sercu miasta. Rua Augusta to także doskonały początek lizbońskiej wędrówki i stąd właśnie wyruszyłyśmy z samego rana, następnego dnia po przylocie. Złaknione porannej kawy najpierw trafiłyśmy na plac Rossio w dzielnicy Baixa. Uraczyłyśmy się cudownie mocną portugalską kawą i słynnymi ciasteczkami pastéis de nata, by nabrać sił przed dalszą wędrówką. Pamiętam, że był to przepiękny, słoneczny, majowy dzień, więc jeszcze chwilkę raczyłyśmy się ciepłymi promieniami słońca.

Naszą wędrówkę rozpoczęłyśmy od miradouros, czyli punktów widokowych. Jak już wyżej wspomniałam, stolica Portugalii położona jest na siedmiu wzgórzach. W związku z czym nie tylko się tu błądzi, włóczy i wałęsa, ale także wspina. Dlatego bardzo przydatne jest wygodne obuwie, raczej odkoturnione i odobcasowione. No, chyba że ktoś lubi taki hardcore, to w to już nie wnikam :P. Taką wędrówkę fajnie jest odbyć zarówno w dzień, gdyż na trasie znajduje się mnóstwo wspaniałych zabytków, jak i w nocy. Widok na rozświetloną nocnymi światłami Lizbonę jest absolutnie fantastyczny!

Miradouro das Portas do Sol

…czyli punkt widokowy Bramy Słońca. Nie tylko nazwa urzeka. Można z niego podziwiać fantastyczną panoramę Alfamy z jej czerwonymi dachówkami i białymi murami kościoła São Vicente de Fora, czyli św. Wincentego z Saragossy. A tak poza tym, czy ktoś zna odpowiedź na nurtujące mnie pytanie jak to się stało, że wszystkie lizbońskie dachy są tylko i wyłącznie czerwone?

Miradouro de Santa Luzia

Punkt bardzo urokliwy, przy czym niestety – obecnie w przebudowie. W związku z tym duża część jest niedostępna, a budowlane instalacje zakłócają jego harmonię. Zarówno ten punkt widokowy, jak i punkt Bramy Słońca, położony jest przy głównej ulicy i na trasie słynnego tramwaju 28, tuż za małym, białym kościółkiem św. Łucji. Na ścianie tegoż kościółka, ale już od strony punktu widokowego, znajduje się charakterystyczny panel azulejos przedstawiający historyczne wydarzenia, niewielka sadzawka oraz pawilon pergoli porośniętych bluszczem i wspaniałymi krzewami bugenwilli.

Miradouro de São Pedro de Alcântara

Punkt widokowy św. Piotra z Alcantry znajduje się w dzielnicy Bairro Alto. Jest to miejsce przyjemnie zacienione i pełne życia. Można uraczyć się szklaneczką pysznej, orzeźwiającej lemoniady półleżąc w wygodnych leżakach bądź spacerując po ogrodach dolnego tarasu i podziwiając piękne widoki na samo centrum Lizbony rozciągające się przed naszymi oczami.

Miradouro da Graça

Punkt widokowy położony w cieniu kościoła Łaski (Igreja da Graca), jednego z najstarszych w Lizbonie. Można stąd podziwiać kolejny zapierający dech w piersiach widok obejmujący rzekę Tag, zamek świętego Jerzego oraz dzielnice Alfama i Baixa. Stanowi on miejsce niezwykle romantyczne, z małą kawiarenką i ławeczkami, ulubione miejsce zakochanych par. Tuż obok niego, znajduje się najwyższy punkt widokowy – Miradouro da Nossa Senhora do Monte. Plotki głoszą, że rozpościerający się stąd widok jest najlepszy ze wszystkich!

Pnorama z Miradouro da Graça, Lizbona

Miradouro na Zamku Świętego Jerzego

Także stąd widok jest obłędny! Białe lizbońskie domki z czerwonymi dachami, do tego lśniąca wstęga rzeki Tag w tle i zwiedzanie zamku tworzą zdecydowanie mój ulubiony miradouro i najpiękniejsze miejsce Lizbony. Po zwiedzaniu można zaś odpocząć przy stolikach tutejszej kawiarni i wypić kawę w cieniu drzew przyzamkowego ogrodu i to w towarzystwie nie byle jakim, bo wspaniałych, kolorowych pawi, które go zamieszkują.

Panorama Lizbony, zamek św. Jerzego, Ginger Wanderings

Dzięki za przeczytanie**
Paula

A czy Wy wędrowaliście po Lizbonie szlakiem miradouros? Które spodobały Wam się najbardziej?

 

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1