Kalkuta: miasto kontrastu i jego najpiękniejsze zabytki

Temat Indi do temat rzeka. Wiecie już jakie były moje pierwsze wrażenia z pobytu w Indiach [KLIK], wiecie też, jak silnie zróżnicowany jest to kraj. Dzisiaj natomiast przedstawię Wam najpiękniejsze atrakcje Kalkuty, a przynajmniej te, które mnie osobiście zachwyciły najbardziej. Mówiąc o tym co piekne w kontekście Indii, absolutnie nie da się pominąć tego, co brzydkie i generalnego pojęcia kontrastu. Musicie bowiem wiedzieć, że w Indiach kontrastów jest wiele. Ten najbardziej zauważalny jest pomiędzy biedą a bogactwem.

Pod tym wzgędem Kalkuta niechlubnie przoduje w porównaniu do pozostałych miast jakie odzwiedziliśmy w czasie naszej zeszłorocznej wizyty w Indiach. Czystość zadbanych parków miesza się tu z niemiłosiernym brudem ulicy. Białość pobrytyjskich zabytków, z szarością kamienic i slamsów. Piękno róż i jaskrawe kolory aksamitek sprzedawanych na kwiatowym targu, z paskudztwem wysypiska śmieci znajdującego się tuż za nim.

Kontrast jest naprawdę uderzający. Spacer przez ulice Kalkuty dostarcza masę sprzecznych wrażeń i odczuć jednocześnie zachwycając i przerażając.

Jednym z doskonałych przykładów tego jak sprawy się mają w Kalkucie jest spacer wokół Victoria Memorial, czyli Memoriału królowej Wiktorii i katedry św. Pawła.

Memoriał królowej Wiktorii

Victoria Memorial to wspaniała, monumentalna budowla stworzona na wzór słynnego Taj Mahal. Podobieństw pomiędzy tymi dwoma zabytkami jest wiele. Podobnie jak Taj Mahal, pomnik Wiktorii zbudowany został z białego marmuru Makrana. Obie budowle zwieńczone są kopułą podtrzymywaną przez cztery filary, obie mają ośmiokątną Ćhattris, obie otoczone są tarasem z kopułowymi wieżami narożnymi. Obie budowle zostały także zaprojektowane w stylu renesansu indocharackiego wykorzystującego eklektyczną mieszankę różnych stylów. Widoczne sa tutaj wpływy brytyjskie i mogolskie mieszające się z weneckimi. Są także elementy egipskie, deckanowe jak i islamskie.

Budowa memoriału została zainicjowana w 1901 roku w dniu śmierci królowej Wiktorii i został on dedykowany jej pamięci. Kamień węgielny pod budowe memoriału położył ówczesny książę Walii, a późniejszy król Jerzy V. Budowla została formalnie otwarta dla publiczności w 1921 roku. Co ciekawe, w międzyczasie stolica Indii została przeniesiona z Kalkuty do New Delhi, memoriał nie był więc już budowlą stołeczną, ale prowincjonalną.

Dziś jako muzeum i jeden z najpiękniejszcyh przykładów architektury przyciąga białymi murami i zielonym parkiem otaczającym memoriał. Wewnątrz natomiast znajduje się muzeum z 25-ciu galeriach, które nie konkurują jednak z czysto architektonicznymi przestrzeniami. Wysokie sklepienia i kolumny stanowią o niezwykłym pięknie Memoriału. Galerie i wystawy nie konkurują jednak z czysto architektonicznymi przestrzeniami.

Do Memoriału prowadzi szeroka aleja z pasem zieleni pośrodku i łukiem triumfalnym zwieńczonym dostojnym brązowym pomnikiem któla Edward VII i marmurowym posągiem Curzona autorstwa Fryderyka Wilhelma Pomeroya.

Ku przestrodze, czyli o czym warto wiedzieć, aby się nie sparzyć

Wstęp do Memoriału jest płatny i musicie się liczyć z tym, że cena dla tubylców jest zawsze niższa niż dla cudzoziemców. W tym wypadku różnica to 20 do 200 Rupii. Nie jest to dużo, bo 200 rupii to jakieś 10 złotych. Niemniej jednak jak na Indie to nie jest to kwota mała.

 

Przygotujcie się też na to, że wewnątrz budynku raczej nie zrobicie ani jednego zdjęcia. W pałacu pełno jest strażników pilnujacych, aby nikomu się to nie udało i czychających na biednych, nieświadomych niczego turystów. Cóż, nie do końca nieświadomych, bo znaki są widoczne i regularnie porozmieszczane. Nie jest to jednak rzecz typowa biorąc pod uwagę standardy europejskie. A kiedy już jakiemuś nieszczęśnikowi uda się cyknąć focię gdzieś spod kołnierza, z podziemi natychmiast wyrasta jeden ze strażników i każe je usunąć. Wiem co mówię, bo całe zdarzenie widzieliśmy na własne oczy. Także nie ma innego wyjścia, tylko się dostosować. W tak nieprzyjemny sposób możecie nawet stracić apart fotograficzny czy telefon, bo strażnicy i policjanci w Indiach są raczej bezwzględni w wykonywaniu swoich obowiązków.

Podobno zakaz robienia zdjęć w ważnych miejscach publicznych wprowadzono ze względów bezpieczeństwa. Z tego samego powodu nie można zobaczyć indyjskich miast na street view z taką dokładnością, jak można zobaczyć dajmy na to Polskę. Warto pamiętać, że Indie wielokrotnie były celem ataków i w ciągłym stanie wojny z Pakistanem. W sumie jak teraz o tym myślę, to nie wydaje się być zbyt bezpieczne, aby w obecnych czasach ważne budowle i miejsca, w których gromadzą się duże ilości ludzi, były tak łatwo dostępne co do najmniejszych konstrukcyjnych szczegółów. Muszę jednak przyznać, że było to dla mnie niezwykle irytujące, bo czasem zdjęć nie można robić na mostach czy w parkach. Poza trym kary za niedostosowanie sie do tej reguły wydają się być łatwym sposobem na zarobek dla przekupnych strażników.

Memoriał otaczają przepiękne ogrody, których soczysta zieleń tworzy przepiękne tło dla białych marmurów memoriału. Dzięki niewielkim wodnym akwenom w których powierzchni cała budowla dokładnie niczym w lustrze! Kompozycja absolutnie doskonała na jakąś akwarelę!

Katedra św. Pawła

Przechodząc na drugą stronę Cathedral Street trafimy do anglikańskiej katedry św. Pawła. Katedra znajduje się na wschód od Victoria Memorial i na południowym skraju olbrzymiego parku zwanego Majdanem. Już wchodząc na plac katedralny poczuć można niezwykły spokój bijący od budowli silnie kontrastujący z gwarem kalkuckiej ulicy. Katedra wybudowana w indo-gotyckim stylu, zaprojektowanym w celu dostosowania wymogów estetycznych zabytków do warunków klimatycznych Indii. Jest to największa katedra w Kalkucie i pierwszy kościół episkopalny w Azji. Była to także pierwsza katedra zbudowana na terytorium zamorskim Imperium Brytyjskiego.

Historycznie

Na początku XIX wieku populacja europejska rosła w Kalkucie. Katedrę wybudowano, aby zapewnić więcej miejsca dla Europejczyków, którzy raczej niechętnie przebywali w towarzystwie lokalnych mieszkańców. Katedrę wybudowano na miejscu kościoła św. Jana, który okazał się być za mały, aby wszystkich pomieścić. Co ciekawe miejsce wybrane na budowę katedry nie spotkało się z przychylną opinią mieszkających w Kalkucie Europejczyków. „Fives Court”, gdzie obecnie stoi katedra był w XIX wieku miejscem dzikim i niezamieszkałym.

Mnie cała konstrukcja katedry ogromnie przypomina katedrę Southwark w Londynie. Porównajcie sobie zresztą sami. Oficjalnie jednak mówi się o jej podobieństwie do Norwich Cathedral w angielskim mieście Norfolk. Zdjęcie nie moje, ale wstawiam dla porównania, oczywiście legelne i opisane.

 


Dzięki za przeczytanie!
Paula

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1