Hiszpańskie przygody: Co warto zobaczyć w Maladze

Przełom sierpnia i września był czasem naszej podróży do Hiszpanii. Podróży, w czasie której zjeździliśmy wzdłuż i wszerz przepiękne południowe wybrzeże Andaluzji, zwane Costa del Sol, czyli Wybrzeże Słońca. Wybrzeże miękko wtulone w łagodne szczyty Gór Betyckich. Zapraszam Was na relację z pierwszego tygodnia pobytu i wpis o tym, co warto zobaczyć w Maladze!

Miasto to urzekło mnie swoim niezwykłym urokiem i eklektyzmem stylu. Jako że jest bardzo stare, na przestrzeni wieków wiele różnych nacji przyniosło na tę hiszpańską ziemię fragmenty swoich zwyczajów i okruchy wierzeń tworząc barwną kulturową mozaikę.

Zapraszam Was na początek pięknej hiszpańskiej przygody!

Krótka historia miasta, czyli czasy najdawniejsze

Malaga to jedno z najstarszych miast Europy założone jeszcze w IX wieku przed naszą erą jako kolonia Fenicjan, kiedy to miasto pełniło ważną rolę w handlu. Także nazwa ‚Malaga’ nawiązuje do fenickiego słowa ‘malaka’ oznaczającego sól. Podobno odnosi się to do solonych ryb, które były jednym z najważniejszych surowców eksportowych i stanowiły przysmak ówczesnej ludności Półwyspu Iberyjskiego.

Czasy panowania Rzymian

Początki Malagi to jednak nie tylko Fenicjanie. Rozwój miasta następował razem z przenikaniem się kolejnych kultur panujących na Półwyspie Iberyjskim na przestrzeni wieków. Równolegle z kolonią fenicką na południu półwyspu rozwijały się kolonie greckie, a po II wojnie punickiej tereny te przeszły we władanie starożytnego Rzymu.

Na czasy panowania Rzymian przypada znaczący rozwój miasta. Dzięki położeniu na trasie Via Herculea lub później Via Augusta, czyli traktu łączącego Kadyks z Barceloną i dalej z Rzymem, miasto korzystało z dobrodziejstw tych dużo bardziej rozwiniętych wówczas miast. Dzięki temu nastąpił znaczący postęp ekonomiczny i kulturalny. Wówczas to zbudowano także Teatr Rzymski, jeden z najciekawszych zabytków współczesnej Malagi.

W VI wieku, całe południowe wybrzeże Półwyspu Iberyjskiego przeszło we władanie Bizancjum. Oczywiście Malaga razem z nim. W 571 roku miasto zostało zdobyte przez Wizygotów, co rozpoczęło okres silnego konfliktu religijnego pomiędzy ariańskimi Wizygotami i rdzenną katolicką ludnością półwyspu.

Panowanie Maurów

Przez następne kilka wieków półwysep, podobnie jak i większą część Europy, opanowali muzułmanie. Wszystko zaczęło się w 711 roku kiedy to gubernator Afryki Północnej, tak zwany Musa, i jego dowódca przekroczyli Gibraltar i rozpoczęli muzułmańską inwazję półwyspu. Broniąca się przed oblężeniem Malaga padła w 716 roku. Od tego czasu aż do XV stulecia miasto znajdowało się pod władaniem Maurów.

Okres panowania Maurów w Maladze to czas wspaniałego rozkwitu miasta. Tereny otoczono murami, budowano zamki i rozbudowywano przedmieścia. Ówczesna Malaga stanowiła najważniejszy port południowego wybrzeża dzisiejszej Hiszpanii, centrum rzemiosła stoczniowego, tkactwa, a także handlu afrykańskim złotem.

W XV wieku katoliccy królowie Hiszpanii stwierdzili jednak, że mają dość kwitnącego królestwa Maurów i zadecydowali o przeprowadzeniu rekonkwisty. Broniąc się zaciekle, mauretańska Malaga upadła w 1487 roku. Wówczas to królowie wzięli do niewoli wszystkich żywych mieszkańców miasta. Pięć lat później jako ostatnia padła Grenada i moment ten uznawany jest za koniec muzułmańskiego panowania na Półwyspie Iberyjskim.

Gdzie się zatrzymaliśmy?

W czasie pierwszych dni naszego pobytu zatrzymaliśmy się w niedużym domu gościnnym Yna Holiday, prowadzonym przez przemiłą panią Ynę. Hostel okazał się być miejscem naprawdę fajnym. Pokoje wyglądały niczym ze stron katalogu IKEI, kuchnia byłą porządnie wyposażona, a zielony taras na szczycie budynku był niczym wisienka na torcie. Położenie hostelu te było bardzo dogodne i w 20 minut spacerem mogliśmy dotrzeć do centrum Malagi. Później przenieśliśmy się do wspaniałej i przepięknej, położonej tuż nad morzem Villa Jarama Lujo.

Szukacie noclegu w Maladze? Możecie skorzystać z mojej zniżki na Airbnb, bądź na Booking.com. Jeśli zarezerwujecie przez ten link [KLIK] z Booking.com otrzymacie 50 zł na dalsze podróże i to w gotówce przelane na Wasze prywatne konto! Natomiast jeśli szukacie noclegu przez Airbnb rezerwując przez ten link [KLIK] otrzymacie aż 121 zł na dalasze podróże. Warto skorzystać i podróżować jeszcze więcej 🙂

Pierwszego dnia do Malagi dotarliśmy późnym wieczorem. Zwiedzanie rozpoczęliśmy więc dopiero następnego dnia rano.

Od czego zacząć zwiedzanie, czyli co warto zobaczyć w Maladze

Tyle o historii miasta! A jak najlepiej zwiedzać Malagę? Od czego zacząć swoją podróż po tym starożytnym mieście? Skąd wiedzieć co warto zobaczyć w Maladze?

Malaga sama w sobie nie jest specjalnie duża. Wprawdzie jej powierzchnia to niebagatelne 398,25 km², jednak stare miasto bez problemu można zejść na piechotę, a spacer pomiędzy wąskimi uliczkami o lśniących kamiennych posadzkach to jeden z najpiękniejszych spacerów na jaki można się wybrać! Poszukajcie więc noclegu niedaleko centrum, tak aby bez problemu zwiedzać miasto na piechotę. My właśnie od takiego spaceru zaczynamy!

Generalnie każde nowe miejsce które odwiedzam, lubię najpierw tak po prostu przespacerować wzdłuż i wszerz, zaprzyjaźnić się z nim, oswoić układ uliczek i zobaczyć najpiękniejsze zabytki. Dopiero potem, gdy już wiem co jak i z czym, decyduję do których miejsc chcę zajrzeć ponownie. Co warto uwzględnić w taki spacerze po Maladze? Skoro już ogarnęliśmy wątek historyczny, to zapraszam Was na wspólny spacer po najfajniejszych atrakcjach Malagi!

1. Spacer uroczymi uliczkami Malagi

Z hostelu położonego w zaułku maleńkiej uliczki Calle Gonzales Anaya ruszyliśmy w dół wzdłuż szerokiej Calle Mármoles w stronę Starówki. Ulica ta okazała się fajnym początkiem naszej wędrówki, gdyż stopniowo zagłębialiśmy się w hiszpański klimat po drodze mijając szereg palm i żółty kościół Iglesia de San Pablo. Tutaj zatrzymaliśmy się także na poranną kawę i tapas ze słodkim bakłażanem. Następnie przekroczyliśmy nieco podeschnięte koryto rzeki i znaleźliśmy się na Calle Compañia pełnej kawiarni i restauracji zachęcających, by wstąpić do nich na paellę z owocami morza. Jeszcze opieramy się tym zachętom, przecież brzuszki wciąż mamy pełne tapas, a to dopiero przedpołudnie! Rozglądamy się wokoło zachwycając blaskiem posadzki i urokiem sklepowych wystaw. Zatrzymujemy się, by przyjrzeć się ludzkim historiom wtapiającym się w te piękne uliczki.

 

Po drodze mijamy Thyssen Museum Malaga. Strzelamy fotę, ale jak już wiecie, tu wstąpimy później! Uliczka Calle Compañia prowadzi nasze stopy dalej na północ do najważniejszego placu miejskiego miasta – Placu Konstytucji, czyli Plaza de la Constitución. Przyozdobiony palmami i pomalowany w pastelowe róże i oranże plac to coś iście wspaniałego zarówno dla oka, jak i dla obiektywu aparatu. Kompozycyjne cudo!

Chwilkę przespacerowaliśmy się komercyjną Calle Marqués de Larios pełną ekskluzywnych butików i sklepów. To idealne miejsce na zakupy! Mnie jednak ciągną mroki i cienie wąskich uliczek Malagi. Idziemy więc dalej!

Po drodze minęliśmy także przeuroczą kawiarnię Café Central, która podobno jest najstarszą kawiarnią w całej Maladze. Fasada budynku i stoliki ustawione na ukwieconym balkonie tuż nad wąską uliczką to coś absolutnie pięknego! Choć wnętrze i tabliczka z najpopularniejszymi trunkami raczej przypominała mi poczciwe krakowskie bary pijalni wódki i piwa. Dalej kierujemy się wzdłuż Calle Santa Maria aż do stóp olbrzymiej Katedry.

2. Catedral de Malaga

Catedral de Málaga, po hiszpańsku Santa Iglesia Catedral Basílica de la Encarnación, czyli Katedra Wcielenia, to jeden z najbardziej fotogenicznych kościołów jakie widziały moje oczy! Zaraz po Sagrada Familia w Barcelonie. Sprawia wrażenie, jakby ktoś wykonał ją w miniaturze, a następnie powiększył zaklęciem powiększającym i pomalował w pastelowe kolory. Jest naprawdę przepiękna! I olbrzymia!

Katedra wybudowana została w renesansowym stylu, jednak jej fasada, w przeciwieństwie do reszty budynku jest barokowa. Budowla znajduje się wewnątrz granic wyznaczonych przez arabskie mury, tworząc jeden zespół architektoniczny z Alcazabą i zamkiem Gibralfaro. Jej powstanie datuje się na XVI-XVIII wiek.

Jej wnętrze jest równie imponujące, co i zewnątrz. Muszę przyznać, że ogromnie lubię zwiedzać wszelkie kościoły i katedry. Moim zdaniem stanowią bardzo ważną część kultury danego miejsca. Katedra w Maladze urzekła mnie wysokim sklepieniem o sufitach niknących w mroku i bogactwem dzieł sztuki. Wyjątkowo spodobały się olbrzymie drzwi, przy których czułam sie jak Alicja w Krainie Czarów zaraz po wypiciu Eliksiru Pomniejszającego.

No ale kochani! Tyle na dziś rozmyślań i rozważań! Zwiedzanie kościołów zawsze wpływa na mnie nieco melancholijnie, pomimo że bardzo to lubię. Idziemy dalej w zielone tereny Malagi pełne skrzeczących papużek, czyli do Parque de Malaga.

3. Rozmowy pod papugami w Parque de Malaga

Parque de Málaga to 700 metrów zielonego parku pełnego wysokich drzew palmowych o rozczapierzoych czuprynach, zamieszkanych przez setki zielonych papużek. Pełno tu także innych okazów drzew, czerwonych kwiatów hibiskusów i olbrzymich kaktusów. Fajnie jest tak po prostu usiąść tu na parkowej ławeczce tuż pod papugami i wsłuchać się w ich rozmowy. Miałam wrażenie, że jesteśmy w tajskich tropikach, a nie na Starym Kontynencie.

5. Stary port, Centrum Pompidou i latarnia morska, co żeńskie nosi imię

Tuż obok parku, którego zielony pas biegnie wzdłuż wybrzeża, położony jest międzynarodowy port morski Port de Malaga. Jest to najstarszy nieprzerwanie obsługiwany port w Hiszpanii założony jeszcze przez Fenicjan i jeden z najstarszych na Morzu Śródziemnym. Rozwijał się stopniowo od czasów rzymskich, poprzez czasy islamskiego królestwa Granady, epokę habsburską i oświeceniową, aż do panowania króla Filipa V, który zadecydował o rozbudowie portu dla celów komercyjnych i wojskowych. Dziś międzynarodowy port w Maladze to ostatni przystanek przed wyprawą na afrykański brzeg do Maroka.

Spacerując wzdłuż wybrzeża z Parque de Malaga po lewej stronie i portem po prawej, trafimy na nowocześnie zadaszony deptak strukturą przypominający mi fiszbiny wieloryba. Dalej zaś ciągnie się sieć kawiarni, fastfoodów i małych sklepików z pamiątkami. Po drugiej stronie zacumowane przy brzegu są setki białych jachtów i żaglówek, tych bardziej i mniej luksusowych.

Wchodząc po schodkach trafiliśmy na szklany, różnokolorowy sześcian wyznaczający wejście do Centrum Pompidou, czyli hiszpańskiej siedziby paryskiego muzeum sztuki współczesnej. Na samym końcu cypla wysuwającego się w morze wznosi się śnieżnobiała latarnia morskiej noszącej piękne imię La Farola.

4. Piaski Malaquety i Jardines de Pedro Luis Alonso

Przechodząc spod latarni morskiej na drugą stronę cypla trafimy na pas plaż, rozpoczynający się od największej i najbardziej popularnej w Maladze Malaguety. W pierwszy dzień nie zatrzymujemy się tu dłużej. Smarzing, plażing i prażing zostawiamy na kolejne dni. Ruszamy dalej w stronę twierdzy Alcazeba i zamek Gibralfaro, po drodze wstępując do Ogrodów Pedro Luis Alonso. Nie są duże, ale urocze. Znaleźliśmy tu drzewka cytrynowe i krzewy róż. Ławeczki są tu przepięknie ozdobione mozaiką, jest pomnik i fontanna, a nad całością góruje masyw twierdzy Alcazeba i zamek Gibralfaro.

5. Twierdza Alcazeba i zamek Gibralfaro

Z parku już tylko rzut beretem do Alcazaby, pałacowej fortyfikacji z początków XI wieku. Budowla jest niezwykle imponująca. Mnie szczególnie podobał się kolor kamienia z którego powstała, kamienia w odcieniu różu i oranżu. W ogóle mam wrażenie, że cała Malaga jest w kolorze pomarańczy! Niestety po fortyfikacji obecnie pozostały jedynie ruiny. Także nazwa budowli pochodzi od arabskiego słowa al-qasbah oznaczającego „cytadelę”. Twierdza powstała bowiem, aby chronić położony tuż nad nią zamek. Z murów Alcazeby podziwiamy przepiękny widok na miasto i pozostałości rzymskiego teatru przylegające to jej stóp. I wdrapujemy się wyżej do Zamku Gibralfaro! 

Zamek wzniesiony został przez kalifa Kordoby w X wieku na ruinach fenickiego zamku, który wcześniej stał na tym miejscu. Tradycyjny charakter budowli wschodu nadano mu jednak nieco później. Podobnie jak to ma miejsce z Alcazebą, po zamku pozostały dziś jedynie szczątki. Ja jednak bez trudu mogłam sobie wyobrazić jego dawny przepych i bogactwo. Ciekawostką jest, że ochronę zamku stanowiła nie tylko położona tuż przy nim twierdza. Także położenie wzgórza Gibralfaro 131 metrów npm grało istotną rolę we względach bezpieczeństwa. Nazwa wzgórza nawiązuje natomiast też do jego dawnej funkcji punktu nawigacyjnego. Po arabsku bowiem jabal oznacza górę, a pharos to po grecku latarnia.

Po rekonkwiście zamek przeszedł w posiadanie Ferdynanda II Katolickiego i jego żony Izabeli I Katolickiej pełniąc rolę rezydencji. Funkcję militarną sprawował natomiast do 1925 roku.

Dziś śmiało możemy wspinać się na okazałe mury mając w pamięci jak wiele widziały. Ze szczytu rozpościera się najpiękniejszy widok na całą Malagę, jeszcze piękniejszy niż z położonej nieco niżej Alcazeby. Podobno przy dobrej widoczności można zobaczyć stąd nawet Gibraltar i marokańskie pasmo gór Atlas! 

6. Teatr rzymski

Teatr rzymski, a tak naprawdę jego pozostałości, ściśle przylegają do podnóża murów twierdzy Alcazeba. Ja sama uwielbiam wszelkiego rodzaju ruiny i wsłuchiwanie się w dźwięki historii otulającej takie miejsca. Z jaką przyjemnością można wyobrażać sobie starożytnych ludzi, którzy odwiedzali to miejsce kilkaset lat temu, śmiali się, cieszyli na oglądane sztuki. Zupełnie nieświadomi tego, jak czas ukształtuje losy tego miejsca!

Teatr to doskonały przykład na dowód panowanie Imperium Rzymskiego na Półwyspie Iberyjskim. Wzniesiony w I wieku pne w okresie panowania Oktawiana Augusta, używany był bez przerwy aż do III wieku. Niestety w późniejszym okresie panowania Maurów, budowla teatru wykorzystywana była jako źródło kamienia. Wiele z jego części zostało użytych do budowy stojącej tuż obok twierdzy Alcazaba. W wyniku tych działań teatr został nie tylko zniszczony, ale i zapomniany. Tak naprawdę przez większą część swojego istnienia pozostawał zakopany pod ziemią i jego odkrycie nastąpiło dopiero w 1951 roku.

Obecnie tuż przy ruinach Teatru Rzymskiego znajduje się Centrum Interpretacji, gdzie zgromadzono całą wiedzę archeologiczna o obiekcie. Wejście jest bezpłatne, wiec śmiało podążajcie, jeśli tylko macie ochotę dowiedzieć się nieco więcej o tym niezwykłym miejscu.

Do Teatro Romano powrócimy jeszcze raz wieczorem, kiedy jego starożytne ruiny wraz z murami Alcazeby zostaną podświetlone tworząc niesamowity klimat i przepiękny obrazek.

***
I jak Wam się podoba pierwsze spotkanie z Malagą? Ja jestem absolutnie zachwycona! Zapraszam Was także na wędrówkę po Maladze śladami Pablo Picasso i sztuki ulicy [KLIK], czyli jeszcze więcej o tym, co warto zobaczyć w Maladze!

Dzięki za przeczytanie!
Paula

 

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1