Londyn jesienny: Królewski Richmond Park

Tak sobie myślę, że wszystkie pory roku są piękne o ile rzeczywiście wyglądają tak, jak powinny. Każdego roku w okolicach października to jesień staje się moją ulubioną i taki stan rzeczy utrzymuje się aż do pierwszych grudniowych śniegów. Czyż można nie zachwycić się widokiem drzew wystrojonych w najpiękniejsze odcienie złota, brązu i czerwnieni? Czyż można nie cieszyć się na spacer po pięknie przystrojonych parkowych alejkach? Moim zdaniem nie! Uwielbiam zbierać kolorowe liście, szyszki, żołędzie i wszystkiego rodzaju dobra jesieni. W konsekwencji mój pokój zaśmiecają obecnie szczątki tych zbiorów niewykorzystanych do jesiennych dekoracji.

Jak dla mnie, jesień powinna panować niepodzielnie od końca września, aż do pierwszych dni grudnia. Możecie więc sobie wyobrazić jak niezmiernie cieszy mnie fakt, że właśnie tak sytuacja ma się w Londynie! Jesienne temperatury są nieco wyższe niż w Polsce, dzięki czemu niemal do końca listopada kolorowe liście wiszą na drzewach dzielnie opierając się wyspiarskim wiatrom. Jest pięknie i kolorowo. Co prawda słonecznych dni nie ma za wiele. Przeważnie jest siąpiąco, mżawiąco i deszczowo. Jednak pomimo to, myślę że londyńska jesień może spokojnie konkurować z naszą polską złotą jesienią o tytuł tej najpiękniejszej.

Kończąc ten przydługi jesienny dytyramb, chciałabym zaprosić Was na kolorowy spacer po królewskim Richmond Park, dokąd wybrałam się w ostatni weekend. Z całą pewnością jest to najpiękniejszy park w Londynie i jeden z najpiękniejszych jakie widziałam z życiu! Słowem, wspaniały pomysł na spędzenie słonecznego listopadowego weekendu (tak tak, zdarzają się taki tutaj w Anglii 😉 ).

Zapraszam na relację z mojej wędrówki!

Krótka historia parku

 

Położony w dzielnicy Richmond-Upon-Thames, Richmond Park jest największym z ośmiu londyńskich parków królewskich. Jego wartość kulturową określa także fakt uznania go Narodowyym Rezerwatem Przyrody.

Królewskie powiązania z parkiem sięgają aż do XIII wieku. Jednak dopiero wizyta Karola I w Richmond 1625 roku przyczyniła się do przekształcenia obszaru średniowiecznych farm i pastwisk w królewski park. Co ciekawe, Karol trafił do Richmond uciekając z Londynu przed panującym tam wówczas wybuchem zarazy. Tereny w Richmond niezwykle przypadły mu do gustu i postanowił utworzyć tu park łowiecki. Za poleceniem króla, na obszary obecnego parku przesiedlono stada jeleni i danieli. W celu powstrzymania zwierząt przed ucieczką, terenty te otoczono ośmio-milowy murem. Jego pozostałości znajdują się w parku do dziś.

Od tego czasu, to właśnie jelenie i myślistwo zaczęły odgrywać decydującą rolę w przekształcaniu się Richmond Park. Dawne ścieżki i granice pól powoli znikały pod zarastającymi je trawami.

Park obecnie i jego atrakcje

 

Współczesny Richmond Park pełen jest wspaniałych, starożytnych drzew oraz żadkich gatunków roślin i grzybów. Stanowi też doskonałe schronienie dla chrząszczy, ptaków i nietoperzy.

Jelenie w Richmond Park

Niezaprzeczalnym królem parku i jego największą atrakcją po dziś dzień jest jednak jeleń.

Stada tych pięknych, majestatycznych zwierząt swobodnie wypasają się na trawiastych łąkach parku. To właśnie jelenie przyciągają do Richmond rzesze turystów, fotografów oraz londyńczyków odpoczywających tu od miejskiego zgiełku. Zwierzęta swobodnie poruszają się po parku i jak na prawdziwych władców puszczy przystało, nic nie robią sobie z ludzkiej obecności. Dzięki swojemu brązowemu umaszczeniu wyjątkowo pięknie wkomponywują się w jesienny krajobraz. Muszę jednak przyznać, że początkowo trudno było je dostrzec wśród rdzawych traw :). Jesień to pora ich okresu godowego, w związku z czym dodatkową atrakcję stanowią efektowne walki samców rywalizujących ze sobą o niewieście sarnie serca.

Oczywiście nie należy zapominać, że nadal są to dzikie zwierzęta. W związku z tym nie powinniśmy się do nich zbytnio zbliżać.

Widoki z kopca króla Henryka, czyli King Henry’s Mound

Jeleń na tle zielonych pól Richmond Park

Zwiedzając Richmond Park, koniecznie musicie wspiąć się na wzgórze zwane Kopcem króla Henryka, czyli King Henry’s Mound. Jest to najwyższy punkt parku, skąd król Henryk Vlll miał zwyczaj obserwować polowania. Legenda głosi, że to właśnie stąd król wypatrywał rakiety wystrzelonej z Tower of London, sygnału o straceniu jego ówczesnej żony Anny Boleyn. Dzięki temu umożliwiło to królowi zawarcie kolejnego małżeństwa z lady Jane Seymour.

Z wzniesenia rozpościera się wspaniały widok na park oraz na dolinę Tamizy na zachodzie i katedrę św. Pawła na wschodzie wraz z prowadzącą do niej aleją ‚The Way’. Aleja ta jest specjalnie utrzymywana, a widok z kopca chroniony tak, aby żaden obiekt nie zakłócił rozpościerającej się panoramy. Bramy „The Way” zostały dodane do parku w 2011 roku, aby uczcić trzydziestolecie katedry św. Pawła. Można je zobaczyć za pomocą teleskopu znajdującego się na Kopcu Króla Henryka.

Pozostałe atrakcje parku to przekształcony na restaurację gregoriański dwór Pembroke Lodge, najpiękniejsze wiosną ogrody Isabella Plantation oraz zbiorniki wodne w części parku zwanej Pen Ponds.

Dojazd

Jeśli macie ochotę wybrać się do Richmond Park, bez problemu dostaniecie się tam środkami transportu publicznego. Najłatwiej dojechać jest najpierw zieloną linią metra District do stacji Richmond. Następnie zaś autobusami linii 371 lub 65 pod bramę Petersham Gate. Dokładną trasę możecie sobie sprawdzić na stronie Transport For London.

 

***
Macie ochotę na więcej wpisów o Londynie? Zajrzyjcie do moich pozostałych wpisów:
 ♥   Camden Town: alternatywa strona Londynu
 ♥   Spacer po Londynie alternatywnym: Little Venice, Regent Park i Camden Town
 ♥   Zimowy spacer po Londynie | Trasa zwiedzania

 

 


Dzięki za przeczytanie **
Paula

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1