Nostalgiczne wynurzenia listopadowego romantyka i trzy wady emigracji

Na co dzień staram się być optymistką. Są jednak takie chwile, kiedy czujemy się źle i smutno. Nie warto wówczas na siłę zmuszać się do szczęścia. Wprawdzie trzeba zadbać o to, by nie zapomnieć o tym, że jest się szczęśliwym człowiekiem. Przychodzi to bowiem dość łatwo. Uważam jednak, że naszym ludzkim prawem jest sobie odpuścić w tych ciężkich momentach. Odpuścić chociaż na chwilę i napisać nostalgiczne wynurzenia listopadowego romantyka.

Jesienne nastroje, czyli kiedy nadchodzi listopad

W tym roku mamy przepiękną jesień. Nawet w Londynie pogoda dopisywała. Jesień to jednak taka pora roku, że nawet jeśli wszystko pozornie dopisuje, to nietrudno wpaść w jesienną chandrę i listopadową melancholię. Z jednej strony mamy kolorowy październik, astry, kolorowe liście i pomarańczowe lampiony z dyni. Z drugiej, pewnego dnia budzimy się w mglisty, ponury poranek i uświadamiamy sobie, że nadszedł listopad. Podczas gdy jesień absolutnie uwielbiam, tak listopad jak dla mnie mółby zniknąć z kalendarza. Jest szaro, wietrznie i jakoś tak… smutno. Miałoby się wówczas ochotę zakopać pod kocem z kubkiem herbaty z pigwą, miodem i cytryną. To najbardziej czarujący napój w czasie jesiennych chłodów o wspaniałym, radosnym bursztynowym kolorze. Zwłaszcza herbata English breakfast w połączeniu z cytryną smakuje wprost wybornie!

Tymczasem w takie mgliste poranki zazwyczaj przychodzi mi porzucić marzenia o tym wspaniałym, optymistycznym napoju. Porzucić ciepłe koce i wygodne łóżko. Nie ma na to czasu! Budzik zadzwonił za późno, albo zbyt ciężka powieka opadła na oko spóźniając rutynę poranka o kilkanaście minut. W takie chwile to wieczność!

W takie poranki trochę mi tęskno do szkolnych czasów. Albo i studenckich, kiedy ot tak mogłam na weekend pojechać do domu, gdzie czekało na mnie tyle kochanych osób. Tyle pięknych widoków. Pokoje pachnące ciastem i powidłami. Bezsensowne rozprawianie godzinami o polityce. Długie, jesienne wieczory spędzane na niekończących się rozmowach o wszystkim i o niczym. Rozmowach najwspanialszych! Nawet mroźne poranki malujące szyby w różne wzory nie są takie straszne, kiedy można patrzeć na ogród zmieniający letnie kolory na jesienny szkarłat i złoto. Kiedy można podjadać orzechy i łuskać słonecznik patrząc na rude wiewiórki ganiające się po żółknącym modrzewiu. Kiedy można gładzić kudłaty łebek i jedwabiste uszy najlepszego na świecie przyjaciela.

Tu w Londynie nawet wiewiórki są szare…

Jak to jest z tą całą emigracją?

Za oknem liście w szaleją dzikim jesiennym tańcu, a  ja myślami jestem w zupełnie gdzie indziej.

Z jednej strony uwielbiam spędzać czas z ludźmi. Z drugiej strony jestem niezwykle wybredna dobierając ludzi wokół siebie. Emigracja ma to do siebie, że nie jest łatwo nawiązywać nowe kontakty o zażyłości na nieco wyższej stopie niż tylko ‘cześć cześć’. Ja natomiast najchętniej spędzam czas z najbliższymi mi osobami. Albo sama ze sobą. To właśnie jest najtrudniejsze w tej całej emigracji: poznawanie ludzi. Takich ludzi, których chce się przy sobie zatrzymać. Piszę o tym, bo wydaje mi się, że jest to dość powszechny problem. Kiedyś jedna z moich znajomych mieszkająca za granicą wspomniała dokładnie to samo. Pracując za granica zarabia się fajnie, niepowiem. Ma to jednak także swoje wady.

Chciałam też zaznaczyć, że sama nigdy nie postrzegałam siebie w kategoriach emigranta czy imigranta, w zależności od której strony patrzeć. To słowo ostatnio ma nieco pejoratywne znaczenie, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie wydaje mi się, aby w XXI wieku trzeba było przejmować się określeniami. Zwłaszcze, że podróże są dziś tak powszechne, że jak to pisała Szymborska świat można zamknąć w dłoni. Moja sytuacja nie wyglądała też tak, że musiałam z Polski wyjechać. Ani z powodów zarobkowych, ani dlatego że mi sie mieszkanie tu czy tam nie podoba. Ba! W ogóle nawet nie myślę, że wyjechałam! Po prostu jestem gdzie indziej. Na dłuższą chwilę.

3 wady życia na emigracji

1. Tęsknota za rodziną i przyjaciółmi

Dla mnie jest to chyba największa wada. Jestem niesamowicie wdzięczna za wynalazek telefonu, bo potrafię przegadać godziny z rodziną! Nie czuję wówczas, że jestem tak daleko 🙂 Niestety nie mam tego komfortu, by móc sobie pozwolić na wyjazd w każdej wolnej chwili. Natomiast ogromnie mnie cieszy, że tak naprawdę Polskie i Anglię dzielą tylko 2,5h lotu. Gdy ta odległość się wydłuża, komunikacja jest jeszcze trudniejsza.

Niełatwe jest także nawiązywanie nowych realcji i zawiązywanie przyjaźni. Komunikacja na stopie koleżeńskiej nie sprawia problemów. Większość ludzi okazuje się być naprawdę przyjacielska i pomocna. Jednak nie łatwo jest budować bliższe relacje. Ostatecznie większość ludzi, któzy pojawaiają się w naszym życiu poznajemy w czasie szkoły, studiów, ewentualnie później w pracy. Jednak znajomości zawiązane w oparciu o stopę zawodową są tym bliższe, im więcej jest wspólnych doświadczeń. Nie przychodzą łatwo, gdy wiążą się z całkowitą zmianą otoczenia.

2. Google twój najlepszy przyjaciel

W momentach, kiedy musimy coś załątwić Google okazuje się być niezastąpiony. Często proste sprawy takie jak umówienie wizuty u lekarza czy dentysty, załatwienie ubezpiecznia, czy otwarcie konta w banku przysparza nie lada problemów! Wszystko działa za zupełnie innych zasadach i konieczne jest ciągle zasięganie informacji u wujka Google.

3. Poczucie wyobcowania

Tak ogólnie. Na nowo trzeba szukać ulubionych kawiarni, restauracji, miejsc na spacery. Nigdy wcześniej nie uświadomiłam sobie z jak wielu cegiełek składa się nasze codzienne życie. Niby wszytsko wydaje sie błahostką, jednak brak tych wszystkich drobnych trzeczy w pewnym momencie może spowodować poczucie wyobcowania.

***
Kochani moi! Dajcie znać konieczne jak radzicie sobie ze stanami listopadowej melancholii? A może  wogóle nie wpadacie w te nostalgiczne, mickiewiczowskie stany, ale cieszycie się każdym dniem bez względu na to co przynosi? Podzielcie się swoimi poradami i optymizmem! Jestem pewna, że więcej go w Was niż listopadowego deszczu!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1