Zielony Madryt: jednodniowy plan zwiedzania | część 1

Madryt odwiedziliśmy po raz pierwszy. Muszę przyznać, że stolicę Hiszpanii początkowo potraktowaliśmy nieco po macoszemu. Był to ostatni punkt naszej hiszpańskiej wędrówki. Po intensywnym zwiedzaniu Malagi, wyprawie na Gibraltar i późniejszym pobycie w Marbelli i Puerto Banus – byliśmy naprawdę zmęczeni szalonym tempem podróży i w Madrycie postanowiliśmy zwyczajnie odpocząć. Wiedzieliśmy, że nie jest to nasza ostatnia wizyta w tym mieście. Porzuciliśmy więc pomysł zwiedzania wspaniałości madryckich muzeów zostawiając kulturową część Madrytu na następną wizytę. Zwłaszcza, że Madryt znalazł się na naszym planie podróży tylko ze względu na bardzo tani lot powrotny 🙂

Tak czy inaczej, zapraszam na jednodniowy plan zwiedzania hiszpańskiej stolicy.

Madryt w jeden dzień szlakiem zielonych parków, ale nie tylko!

Cały Madryt przeszliśmy na piechotę z czego jestem ogromnie dumna! I ciekawa ile kilometrów przeszliśmy. Nie pomyślałam, aby włączyć aplikację liczącą kroki w swoim smartfonie i nie mam pojęcia ile kilometrów udało nam się przejść. Może zabrzmi to dziwnie, ale dopiero nasz pobyt w Hiszpanii dosadnie uświadomił mi jak ważna jest solidna porcja codziennego ruchu w walce o szczupłą sylwetkę. Zawsze wydawało mi się, że ćwiczenia muszą iść w parze z porządną dietą, aby przynieść jakiekolwiek efekty, a tu proszę! Będąc w Madrycie nie odmawialiśmy sobie żadnej, ale to ŻADNEJ, kulinarnej przyjemności z miejsca spełniając wszelkie pokusy i zachcianki. Pomimo to w czasie naszego wyjazdu straciłam kilka dobrych kilogramów! A to tylko i wyłącznie dzięki naszym codziennym wędrówkom, bez jakichkolwiek wyrzeczeń! Także polecam serdecznie takie piesze wędrówki 🙂

Zatrzymaliśmy się w hostelu Salamanca przy Jose Ortega y Gasset w dzielnicy Salamanca. Był całkiem w porządku, chociaż polecić mogę dopiero po zmianie pierwszego klaustrofobicznie maleńkiego pokoju na większy w drugiej części budynku, o taki pokój. Co mnie bardzo zdziwiło, w czasie naszego pobytu w Hiszpanii nigdzie nie mieliśmy dostępu do czajnika. Najwyraźniej był to wynalazek zbyt egzotyczny jak na iberyjskie standardy. Generalnie jest to jeden z powodów, dla których decydujemy się na hostele zamiast hoteli. Byłam więc dość zawiedziona brakiem możliwości zrobienia sobie kawy czy zielonej herbaty przed wyruszeniem ‚na miasto’. Tak poza tym – wszystko było fajne. Sami zresztą zobaczcie.

Jeśli macie ochotę zarezerwować nocleg, możecie skorzystać z mojego zniżkowego linku na Booking.com: 50zł na dalsze podróże, albo wybrać Airbnb – i dostać w zamian 93zł na dalsze rezerwacje w serwisie. Obie opcje przetestowane 🙂

Początek madryckiej wędrówki

Dzień rozpoczeliśmy od takiego śniadanka w La Penera Rosa.  Zestaw kosztował tylko 4 Euro i wszystko było mega smaczne!

Po kawusi i przepysznym jedzonku wyruszyliśmy na podbój miasta. Tak, teraz nadsazedł ten moment, aby rozpocząć opowieść o tym, co warto zobaczyć w Madrycie 🙂

Park Retiro

El Retiro Park to 120 hektarów zielonej przestrzeni w samym sercu Madrytu. Park sąsiaduje z prestiżową dzielnicą miasta Los Jerónimos oraz najważniejszymi muzeami Madrytu: Prado, Thyssen-Bornemisza i muzeum Królowej Zofii.

Dotarliśmy tu od strony Avenida de Menéndez Pelayo i przycupnęli na jednej z ławaczek. Przed wyruszeniem na odkrywanie zakątków parku, chcieliśmy spokojnie nacieszyć się jego zielonym cieniem. A doprawdy jest tu co odkrywać! Park pełen jest uroczych miejsc, zabytkowych pomników i XIX-wiecznych fontann o bogatych zdobieniach, jak choćby Fuente de Galapagos ozdobiona żółwiami i delfinami czy Fuente del Ángel Caído (Fontanna Upadłego Anioła) z wodą tryskającą ze smoczych paszcz.

Kolumnada z pomnikiem króla Alfonsa

Pierwszym punktem naszego spaceru była półkolista kolumnada z pomnikiem króla Alfonsa XII pośrodku. Baaardzo fotogeniczne, instagramowe miejsce. Tuż obok kolumnady znajduje się uroczy staw po którym leniwie suną łódki pełne reześmianych ludzi, a samego pomnika strzegą mosiężne lwy.

Ponoć wszystkie parkowe aleje prowadzą właśnie tutaj. Warto też zwrócić uwagę na charakterystyczne nazwy alejek, podkreślające znaczenie hiszpańskich wypraw konkwistadorskich. Znajdziecie tu Paseo de la Argentina – znaną także jako Paseo de las Estatuas, czyli Ścieżka Posągów, Paseo del Paraguay czy Paseo de México.

Pałac Kryształowy

Po drugiej stronie parku znajduje się Kryształowy Pałac, jedno z najpiękniejszych miejsc jakie w życiu widziałam! W poszukiwaniu Kryształowego Pałacu wędrowałam już w Porto [KLIK], szukałam go też w Londynie. Nigdy jednak nie udało mi się go znaleźć.

Kryształowe Pałace to koncepcja sięgająca XIX wieku i chyba nie cieszyła sie zbytnią popularnością w latach późniejszych (polecam artykuł z Wyborczej 🙂 ). Konstrukcje są dziś albo wyniszczone, albo nie istnieją w ogóle. Zupełnie nie rozumiem dlaczego, bo Kryształowy Pałac w Madrycie zrobił na mnie ogromne wrażenie! Co ciekawe, można tu organizować przyjęcia i wesela, co zresztą nie dziwi, bo to cudowne miejsce na wszystkie specjalne okazje 🙂 Jedyny minus – latem tworzy się tu szklarniany mikroklimat i trudno spędzić więcej niż kilkanascie minut.

Tuż przed pałacem znajduje się staw z fontanną pośrodku pełen żółwi, czarnych łabędzi i kaczek. Najwieksza atrakcja dla dzieciaków 🙂

Rożane ogrody

Jeśli podobnie jak ja kochacie kwiaty – koniecznie odwiedźcie różane ogrody! Alejki parku są tu bardzo, ale to bardzo romantyczne, o pergolach porośniętych zielonymi pnączami bluszczu i oczywiście pełne róż w przepięknych kolorach. W gorącym hiszpańskim powietrzu ich zapach unosi się niczym najpiekniejsze perfumy.


Jak Wam sie podoba pierwsza część naszego dnia spędzonego w Madrycie? Pora na lunch! Dalszą część zwiedzania Madrytu znajdziecie tutaj [KLIK].
Jeśli spodobał Wam się ten artykuł, zapraszam na Instagram @GingerWanderings, gdzie znajdziecie jeszcze więcej zdjęć z moich podróży. Będzie mi także ogromnie miło za każde polubienie na Facebooku Ginger Wanderings.

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1