Zielony Madryt: jednodniowy plan zwiedzania | część 2

Nie spodziewałam się tego, ale w kraju flamenco zakochałam się po uszy! Podróże roku 2018 i 2019 były pod znakiem Hiszpanii. W zeszłym roku odwiedziliśmy Malagę i Marbellę, zwiedziliśmy też Madryt, stolicę Hiszpanii. Podróże 2019 natomiast rozpoczęliśmy od pobytu na Majorce o czym już niedługo! Dziś natomiast zapraszam na drugą część wędrówki po stolicy Hiszpanii szlakiem zielonych parków.

Muszę przyznać, że stolica Hiszpanii pozytywnie mnie zaskoczyła. Mnóstwo tu wspaniałych muzeów, ale nawet jeśli zdecydujecie się je pominąć – naprawdę jest co zobaczyć!

Zobacz też: Zielony Madryt: jednodniowy plan zwiedzania, czyli co warto zobaczyć najbardziej | część 1

Pałac Królewski

Nie łatwo nam było opuścić zieleń parków, ale Madryt nas wzywał!

Z różanych ogrodów udaliśmy się dalej do Pałacu Królewskiego zbudowanego w XVIII wieku na zlecenie króla Filipa V Burbona. Pałac powstał w miejscu IX-wiecznego Alcazara, czyli dawnej „twierdzy epoki muzułmańskiej”. Zaprojektowany w stylu baroku, o wnętrzach i otoczeniu utrzymanym w stylu rokoko i klasycystycznym. Wielkość pałacu i jego śnieżnobiałe mury robią wrażenie!

Oficjalnie Pałac Królewski jest wprawdzie rezydencją hiszpańskiej rodziny królewskiej, jednak obecnie nikt z nich tutaj nie mieszka. Król Filip i królowa Letizia zdecydowali się zamieszkać w nieco skromniejszym pałacu Zarzueli na obrzeżach miasta, a Palacio Real służy dziś jedynie do ceremonii państwowych.

Jest to największy funkcjonujący Pałac Królewski w Europie. Mieści się tu aż 3 418 pokoi, z których część udostępniana jest do zwiedzania. Wnętrza pełne są dzieł największych artystów wszechczasów. Znajdziecie tu obrazy Caravaggio, Francisco de Goya i Velázqueza oraz freski Giovanniego Battisty Tiepolo, a także jedyny na świecie kompletny kwintet smyczkowy Stradivarius.

Jeśli macie ochotę odwiedzić pałac, cena biletu to 11 euro, ale w niektóre popołunia wstęp jest darmowy. Sprawdźcie koniecznie na oficjalnej stronie dokładne godziny. Warto wspomnieć, to wszystkie muzea w Madrycie można zwiedzić za darmo, ale jedynie w określone dni i o określonych godzinach. Rozkład Prado możecie sprawdzić tutaj [KLIK], a Thyssen-Bornemisza tutaj [KLIK]. Musicie się jednak przygotować na stanie w pokaźnych kolejkach.

 

Katedra Almudena

Tuż przy pałacu znajduje się konny pomnik króla Filipa i aleja posągów, będąca sceną dla lokalnych artystow. Z drugiej strony pałacu wznosi się Katedra Almudena, oficjalna siedziba archidiecezji Madrytu.

Idea budowy katedry powstała tuż po przeniesieniu stolicy Hiszpanii z Toledo do Madrytu w 1561 roku, kiedy nowa stolica nie miała żadnej katedry. Jej budowa zajęła jednak wiele lat. Katedra miała być największą jaką kiedykolwiek widział świat, jednak ówczesna Hiszpania, zajęta budową swojego imperium kolonialnego, nie miała na to wystarczających środków.

Ostatecznie jej budowę rozpoczęto w 1879 roku, ale ukończono dopiero w 1993 roku. To właśnie tu odbył się ślub króla Filipa VI z Letizią Ortiz Rocasolano.

Ogrody Sabatini

Z trzeciej strony pałacu rozciągają się Ogrody Sabatini, nazwane tak na cześć królewskiego architekta, Francesca Sabatiniego. Od 1978 roku otwarte są dla publiczności i to właśnie tu kontunnujemy naszą zieloną trasę.

Ogrody pełne są labirytntów i rzeźb, ale mnie najbardziej spodobał się widok na facadę Pałacu Królewskiego. Najlepszy ze wszystkich!

Ogród Botaniczny

Stąd już tylko rzut beretem do królewskich ogrodów botanicznych.

Ogrodów nie odwiedziliśmy tym razem, ale na pewno wybierzemy sie tu w czasie nastepnej wizyty. Także one zostały zaprojektowane przez Sabatiniego, tym razem we współpracy z Juanem de Villanueva – projektantem Muzeum Prado i Obserwatorium Astronomicznego.

Artyści w swoim projekcie wykorzystali strome nachylenie terenu tworząc tarasy pełne różnorodnej roślinności. W ogrodzie rośnie ponad 30 000 gatunków roślin z całego świata, a w szklarniach znaleźć można roślinność różnych stref klimatycznych: pustynnej, subtropikalnej i tropikalnej.

Gran Via

Będąc w Madrycie, oczywiście nie mogliśmy pominąć ulicy Gran Vía – największej i najbardziej reprezentacyjnej w całym mieście, z zabudową stanowiącą architektoniczną wizytówką Madrytu. Pełno tu sklepów, teatrów, hoteli, kin, pełno też turystów.

To przy Gran Via znajduje się słynne Museo del Jamón – wbrew nazwy wcale nie muzeum, ale restaurcja w której spróbować można tradycyjnej hiszpańskiej szynki jamon iberico. Pychota! 🙂

Park Debod

Uwielbiam takie miejsca jak Parque del Oeste – osobliwe połączenie przeplatających się ze sobą kultur i pięknych widoków. Dodając do tego zachód słońca rozlewający się czerwienią na szczyty dachów – mamy miejsce przeniesione prosto z marzeń!

To właśnie tu na wzniesieniu znajduje się starożytna egipska świątynia – Świątynia Debod. Świątynia oryginalnie została wzniesiona w górnym Egipcie niedaleko Asuanu, tuż przy pierwszej katarakcie Nilu. Kiedy jednak w 1960 roku rozpoczęto budowę Tamy Aswańskiej,, wiele egipskich zabytków było zagrożonych i UNESCO podjęło międzynarodowe wezwanie do ocalenia tego bogatego dziedzictwa. Hiszpania odpowiedziała na wezwanie pomagając w ratowaniu słynnej świątyni Abu Simbel. To właśnie na znak wdzięczności w 1968 roku państwo egipskie przekazało Hiszpanii Świątynię Debod.

Z całą pewnością jest to niezwykłe miejsce. Jedno z nielicznych dzieł starożytnej egipskiej architektury, które można podziwiać poza Egiptem.

Fontanna Neptuna

Na fontannę Neptuna trafiliśmy w drodze do museum Thyssen Borniasza. Zbudowana z białego marmuru i utrzymana w stylu neoklasycznym, ponoć jest jedną z najpiękniejszych w Madrycie. Przedstawia Neptuna, boga mórz, z trójzębem powożacego wóz zaprzęgnięty w dwa koniki morskie. Nie łatwo było jej zrobić zdjęcie, bo znajduje się w samym środku ruchliwego ronda, znanego jako Plaza de Neptuno.

Także sam plac robi duże wrażenie otoczony ogromnymi XIX-wiecznymi arystokratycznymi budowlami, w tym hotelami Ritz i Palace.

Puerta del Sol

Na naszej trasie nie mogło zabraknąć placu Puerta del Sol, czyli Bramy Słońca. Miejsca wprawdzie mało zielonego, za to jednogo z najważniejszych puntków miasta. Jego nazwa wzięła się od bramy która kiedyś tutaj stała. Położony w samym centrum Madrytu, plac Puerta del Sol, uważany jest także za centrum całej Hiszpanii. To od znajdującego się tutaj kilometra zerowego mierzy się odległość dróg wychodzących z Madrytu.

Przy placu znajduje się także pomnik Karola III i pomnik niedźwiedzia sięgającego owoców drzewa truskawkowego – popularny symbol Madrytu. Ciekawym punktem jest również neonowa reklama Tio Pepe, jedna z najstarszych w mieście i wpisana do rejestru zabytków. Trochę jak londyńskie Piccadilly Circus 🙂

Plaza Mayor

Z Puerta del Sol ruszamy do Plaza Mayor, gdzie zakończy się nasza wędrówka.

Plaza Mayor to kolejny plac Madrytu i dawny średniowieczny rynek poźniej przebudowany, by stworzyć reprezentacyjny punkt miasta. Przez wieki plac był świadkiem wielu ważnych wydarzeń. To tu koronowano królów, wystawiano sztuki teatralne. Tu odbywały się corridy, a nawet egzekucje skazańców.

Obecnie kwadratowy plac jest popularną atrakcją turystyczną o kolorowej zabudowie. Pełno tu kawiarni i restauracji, a w niedziele plac zamienia się w targ staroci. Zdjęcie nie pokazuje jak tu ładnie, bo dotarliśmy dopiero wieczorem. Mnie Plaza Mayor przywiódł na myśl nasz poczciwy krakowski rynek 🙂 Co sądzicie?

***

Wiele razy wspomniałam, że do Madrytu zamierzamy wrócić. Co zamierzam odwiedzić następnym razem?


Dzięki za przeczytanie!
Paula XX

 

***
Co dodalibyście do mojej listy tego, co warto zobaczyć w Madrycie? Jakie miejsca w hiszpańskiej stolicy spodobały się Wam najbardzioej?
Jeśli spodobał Wam się ten artykuł, zapraszam na Instagram @GingerWanderings, gdzie znajdziecie jeszcze więcej zdjęć z moich podróży. Będzie mi także ogromnie miło za każde polubienie na Facebooku Ginger Wanderings.

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1