Lato w Londynie, czyli wędrówki w poszukiwaniu matki natury

Jaka jest moja definicja lata idealnego? Z pewnością jest w niej słońce, piaszczysta plaża, palmy i turkusowa woda. Wolność. Taniec na plaży o zachodzie słońca. Długie spacery wzdłuż brzegu morza. Zbieranie muszli o poranku. Cóż, nie zawsze mamy dokładnie to czego chcemy. Sztuka życia polega na tym, by z każdej sytuacji wyciskać tyle dobrego, ile się da. I dokładnie tego, na co akurat mamy ochotę. Czyż nie? Lato w Londynie też może okazać się całkiem przyjemnie i pełne atrakcji! Mam to szczęście, że stolica Anglii ma wiele do zaoferowania także latem. Położenie na południu kraju sprawia, że w mniej niż godzinę możemy znaleźć się nad morzem. Dla mnie jest to ogromna zaleta, bo absolutnie uwielbiam wsłuchiwać się w szum morza, spacerować boso po piasku i wdychać słone morskie powietrze!

Zobaczcie moje sposoby na lato w Londynie i wyprawy do ulubionych nadmorskich destynacji położonych tuż obok londyńskiej metropolii.

Southend-on-sea

Mieszkam we wschodniej części Londynu. Dlatego też najbliżej jest mi do wschodniego wybrzeża, a tym samym do Southend-on-sea. Dla mnie jest to wspaniały sposób na szybki wypad nad morze. Z Liverpool Street dojazd pociągiem C2C zajmuje godzinę, natomiast z West Ham – 40 minut.

Jednym Southend się podoba, innym nie. Jak dla mnie jest super! Niewielkie miasteczko pełne barów, kawiarni i restauracji położonych tuż nad brzegiem morza. Znajduje się tu olbrzymi lunapark pełen różnego rodzaju atrakcji dla najmłodszych i nie tylko! Pełno tu salonów gier, które zadowolą także starszych. Można tu zagrać we wszelkiego rodzaju gry typu Guitar Hero, usiąść w kapsule kosmicznego statku ze Star Wars czy walczyć z dinozaurami w Parku Jurajskim. Mimo że sama nie należę do miłośników gier, zawsze świetnie się tu bawię!

Jednak bezdyskusyjnie największą atrakcję Southend stanowi najdłuższe w całej Wielkiej Brytanii molo wcinające się w morze 2,16 kilometrami! Wybudowane w XIX wieku molo jest zabytkowym budynkiem klasy II na liście narodowego dziedzictwa Anglii. Angielski pisarz i poeta Sir John Betjeman powiedział nawet kiedyś, że „molo to Southend, a Southend to molo”. Spacer po molo to wspaniała okazja na to, by znaleźć się na środku morza i poczuć zupełnie tak, jak czują się marynarze wyruszający w nieznane. Dla tych, którzy nie mają ochoty na piesze wędrówki, po pomoście jeździ nawet specjalny pociąg.

Po tych wszystkich przygodach wspaniale jest uraczyć się rybą z frytkami w lokalnym barze. Albo jeszcze lepiej zabrać wszystko na plażę i zorganizować przepyszny piknik popijając lampkę(i) wina przy zachodzie słońca.

Brighton

Brighton to z całą pewnością najpopularniejsza nadmorska destynacja wszystkich londyńczyków. Koniecznie trzeba tu odwiedzić Royal Pavillon, czyli letnią rezydencję króla Jerzego IV. Ze względu na inspirację stylem architektury Indii i Chin, ten zabytkowy pałac wygląda niczym stworzony dla arabskiego sułtana, a nie angielskiego króla. Sama tak zresztą na początku myślałam 🙂 Pałac otaczają rozległe ogrody w których można do woli spacerować w cieniu drzew podziwiając białe mury i kopuły pałacu.

Inne ciekawe punkty miasta to zabytkowy dworzec kolejowy wybudowany w 1840 roku przez London and Brighton Railway oraz Wieża Zegarowa znajdująca się tuż obok placu Churchill’a. Mnie osobiście zachwyciły także niewielkie, wąskie uliczki pełne kolorowych kamieniczek z zaokrąglonymi fasadami w baaardzo nadmorskim stylu.

Oprócz tego w Brighton cieszyć się można wszelkimi urokami nadmorskiego kurortu. Można tu zjeść najlepszego dorsza z frytkami, albo odwiedzić Sea Life Brighton, gdzie zobaczycie wszelkie morskie stworzenia. Wspaniałym pomysłem jest także spacer po wiktoriańskim Brighton Royal Pier, gdzie podjadając gofry, lody i watę cukrową można oglądać kolorowe atrakcje wesołego miasteczka.

Jeśli zaś macie ochotę na aktywny wypoczynek, koniecznie wybierzcie się na wędrówkę brzegiem morza aż pod śnieżnobiałe klify, które dostrzec można już z molo w Brighton. Zamiast spaceru możecie zdecydować się na wynajęcie rowerów lub przejażdżkę niewielką ciuchcią jadącą wzdłuż brzegu morza. My zdecydowaliśmy się na spacer, który zajął nam z 1.5 godziny, jednak przepiękne widoki wynagrodziły nam wszystkie trudy!

Więcej o najfajniejszych atrakcjach Brighton przeczytacie w moim poście TUTAJ.

Seven Sisters

Jeśli podobają Wam się klifowe klimaty Brighton, możecie zdecydować się na dalszą wyprawę do Seven Sisters. Jeśli wyprawę rozpoczynacie z Londynu, pamiętajcie by zaopatrzyć się w bilet Plus Bus, który stanowi dodatek do Waszego biletu kolejowego. Jest to najtańsza opcja (£3.70) i pozwala cały dzień poruszać się komunikacją miejską nie tylko w samym Brighton, ale i całym Brighton and Hove.

Seven Sisters to Park Narodowy składający się z 280 hektarów kredowych klifów i soczyście zielonych pastwisk pełnych krów i owiec wśród których lśniącymi meandrami wije się wstęga rzeki. To także turkusowe wody kanału La Manche, przez Brytyjczyków dumnie nazywanego Kanałem Angielskim, wcinające się w śnieżnobiałe skały. To prawdziwie sielankowy pejzaż znany z domyślnej tapet pakietu Windowsa 7. Ja zakochałam się w spokoju tego miejsca i jego niepowtarzalnym pięknie.

Fajnym miejscem na zakończenie wyprawy jest staromodny i klimatyczny pub Cuckmere, gdzie uraczyliśmy się mocnym, prawdziwie zimnym ale.

  O mojej wyprawie do Seven Sisters przeczytacie TUTAJ.

Pola lawendy Mayfair

Było morze, były białe klify. Na mojej letniej liście nie może zabraknąć także kwiatowego pola i fioletowego morza lawendy.

O wybraniu się na pola lawendowe marzyłam od czasu mojego pobytu w Marsylii, stolicy Prowansji. Niestety wówczas się nie udało, bo we Francji spędziłam wówczas jesień i początek zimy. Pory roku bardzo nielawendowe. Kiedy odkryłam lawendowe pola w Banstead, tuż pod Londynem, wiedziałam że muszę się tutaj wybrać! I absolutnie się nie zawiodłam.

Mayfield Lavender Field to 25 akrów lawendowego morza, obłędnie pachnącego i szumiącego rojem pracowitych pszczół. Idealne miejsce na letni weekend i odpoczynek od zgiełku londyńskiej metropolii. Lawenda kwitnie od końca czerwca do początków września. Przed wybraniem się warto jednak sprawdzić obecny stan kwiatów na facebookowej stronie Mayfield Lavender Field.

  Więcej o polach lawendy przeczytacie TUTAJ.

Przyznajcie sami, czyż lato w Londynie nie jest piękne?


Dzięki za przeczytanie,
Paula
* * *
Jakie są Wasze ulubione sposoby na spędzanie lata: wolicie miasto czy wieś? Góry czy morze?
Co dodalibyście do mojej listy letnich atrakcji w Anglii?

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

UA-111948896-1