Cudze chwalicie, swojego nie znacie

W obecnych kosmopolitycznych czasach, kiedy bilety tanich linii lotniczych do grących krajów południa naszego kontynentu niejednokrotnie są tańsze niż bilety krajowego pociągu Intercity, a międzynarodowe wyjazdy typu all-inclusive cieszą się ogromną popularnością, niejednokrotnie zdarza nam się zapomnieć o tym, że i w naszej Polsce także jest mnóstwo fantastycznych i godnych zobaczenia miejsc. Ja sama złapałam się na tym, że więcej miejsc zobaczyłam za granicami mnaszego kraju niż w nim samym. Poza tym ostatnio odkryłam kilka pięknych miejsc tuż za rogiem mojego rodzinnego domu i z zaskoczeniem, ale i ze wstydem musiałam przyznać sama przez sobą, że przez te wszystkie lata traktowałam rodzinne miasto i jego okolice trochę z pogardą i nieco po macoszemu. Dopiero liczne podróże uświadomiły mi, że w naszej najbliższej okolicy mogą się znajdować miejsca, które w niczym nie odbiegają od międzynarodowych standardów, mają wiele do zaoferowania i jak najbardziej są godnie nie tylko odwiedzenia, ale jaka największej popularyzacji.

Obecnie mam jednak dwa domy – rodzinny w Kielcach pod co muszę podciągnąć także Kraków mimo że fizycznie nie mam tam domu, który miałby cztery ściany, ale zobowiązują mnie do tego szczęśliwe lata spędzone w tym mieście, natomiast drugi w Londynie. W związku z tym w tej serii będę opisywać także miejsca zarówno w samym Londyniew jak i w całej Anglii.

UA-111948896-1